//////

ZGODNIE Z ZASADAMI

  • Zaruski był przekonany, że‘rozwój taternictwa do­prowadzi w końcu do jego demokratyzacji i umasowienia, i chociaż dziś jeszcze myśl owa nie dojrzała, sta­nie się tak w-bliżej nie dającym; się określić czasie, choćby „dnia trzeciego przeznaczeń”. „Wówczas góry nasze — pisał Zaruski ~ utracą wiele ze swego uroku pustyni, gdyż ludniejsze jeszcze będą niż dzisiaj. Nie ‚ będzie można, >. jak dziś, zaprzepaścić się gdzieś w kra­inie turni, zbratać się z tą ziemią granitów , i samemu stać się jej cząstką. Jest to jednak «konieczność dzie- jowa» — lepsza od innych, bo nie zachłanna i nie sob- kowska. Jej przyjście przyśpieszyć powinniśmy” .Zgodnie z tymi zasadami Zaruski, mimo gorącej troski o wyeliminowanie z zachowań w górach gustów, i nawyków „gawiedzi” oraz o-tichronienie-nturalnych zakątków pustynnych” — bolał nad nikłym zaintere­sowaniem górami w Polsce.

WARTO ZASYGNALIZOWAĆ

  • Warto bowiem zasygnalizo- wać, .że autor Na bezdrożach tatrzańskich był demo­kratą w najogólniejszym tego słowa znaczeniu. Sądził on mianowicie, że postępująca w XIX w. demokraty­zacja społeczeństw europejskich nie zatrzyma się i nie powinna zatrzymać w swoim pochodzie. Dokonujący się rozwój idei humanitaryzmu i . swoistego egali- taryzmu-stwarza każdemu’człowiekowi szanse i prawo do życia i szczęścia. Owe zasady wrosły w system spo­łeczny oraz wycisnęły , istotne piętno na każdej jed­nostce i społeczeństwie. Oddziałały także na stosunek społeczeństwa do Tatr i taternictwa, co wyraziło się – m. in/ w dążeniu do uczynienia z Tatr parku narodo­wego na wzór parków narodowych Ameryki i Australii, „gdzie przyroda nie wspomagana kulturą ani pseu- : dokulturą,” pozostawiona byłaby , własnemu losowi; gdzie każdemu wolno byłoby iść, patrzeć i dumać  z wy­jątkiem tych barbarzyńców współczesnych, ‚którzy by , pierwotność tej przyrody niszczyli”.

OBSERWOWANY I OCENIANY PROCES

Proces ten” — jak już pisaliśmy — był obserwo­wany i oceniany pozytywnie przez zwolenników tater­nictwa sportowego. W tej sytuacji Zaruski — skłonny_ w każdym czasie do refleksji nad sensem własnej dzia­łalności i rolą ruchu, w którym uczestniczył — jeszcze raz, mimo pełnej świadomości’własnej przegranej, po­twierdził i utrzymał dawne przekonania. Ciągle łudził się, że naleciałości sportowe w turystyce wysokogór­skiej są okresowe’i przemijające. Wierzył w zwycię­stwo „zdrowej myśli”, która przezwycięży ow*e mera-: cjonalne -— jego zdaniem — anomalia. Ograniczając objawy „patologii”’ przejawiające się w wyczynie,turstycznym, do wąskiej grupy alpinistów, wiązał na­dzieje, odnowy-z szeroką, zwyczajną turystyką, która .nie zawiera w sobie pierwiastków sportowych.

W PIERWSZYM OKRESIE ROZWOJU

W pierwszym okresie ‚ rozwoju taternictwa byli przeciwnikami sportu, zaś w drugim większość z nich głosiła potrzebę przeniesienia zachowań sportowych do taternictwa.Zaruski nie wypowiedział się szerzej na temat spor­tu wyczynowego. Jednak z wielu wzmianek zamiesz­czonych w jego pismach wynika niedwuznacznie, iż sport widowiskowy był mu obcy. Szczególnie występo- wał przeciwko rekordowi i komercjalizacji w sporcie.- Sądził, że w opinii zwolenników sportu stadionowego . rekord przesłonił wszystkie inne jego cele. Bohatero­wie sportu są lansowani przez prasę zarówno radykal­ną, jak i reakcyjną. Sportowiec staje się wartością pu­bliczną, zdobywa rekordy ze’ względu na publiczność i dla publiczności, stąd w swoich,motywacjach zorien­towany jest na innych, a nie na potrzeby wypływające z głębi jego osobowości.I oto wszystkie ujemne zjawiska towarzyszące sportowi wyczynowemu zaczynają zagrażać turystyce wy­sokogórskiej.

ĆWICZENIA FIZYCZNE

Ćwiczenia fizyczne są jednym z możliwych warian­tów .-ćwiczeń rozumianych przez Zaruskiego jako syno­nim ruchu, rozwoju właściwego wszelkiej rzeczywisto­ści. „Ćwiczenia — pisał powodują rozwój, brak ich—    zastój i zanik ostateczny. Zarówno w zakresie filo­zoficznych spekulacji, jak życia praktycznego i stosun­ków fizycznych aksjomat ten potwierdza się nieustan­nie: szkoła, uczelnie wyższe, musztry wojskowe, sale gimnastyczne, areny cyrkowe i wszelkie boiska dowo­dzą, że tylko ćwiczeniem człowiek wznosi się wyżej” .Tymczasem Zaruski charakteryzując zachowanie tu­rystów oraz ich przygotowanie do wędrówek w górach, szczególnie w górach wysokich, stwierdził całkowity brak elementarnych umiejętności i nawyków.

JAK LIŚĆ ODERWANY OD DRZEWA

Jak liść oderwany od drzewa — mówił — gnały mnie losy dziejowe przez pola, lasy, rzeki, ugory, patrząc oczodołami zakopconych murów, jak patrzy trup bezduszny […]. Przez rumowiska, świadczące krzykiem ciszy cmentarnej, że były kiedyś tu osiedla ludzkie. Ludzie-w świat poszli. Gdzie oni? Czy wrócą? Przez pola bitew bluzgające krwią i nienawiścią, zgrzytem żelaza szarpiącego wnętrzności ziemi, ludzi i koni, dud-‚ niące turkotem dział, uderzeniami cyklopowych poci­sków i kopyt tętentem, a dziś milczące i ciche jak ci, którzy na nich posnęli. W dziwacznych skrętach leżą pokotem, broń w zaciśniętych dłoniach trzymają [. ..] Przez-cały zamęt burzy wojennej, jak liść z drzewa. zerwany”.

Grypa żołądkowa a dieta

Dieta w grypie żołądkowej powinna być szczególna. Dlaczego? Jej powodem jest naruszenie błony śluzowej naszego układu pokarmowego. Jeżeli chcemy zachować zdrowie powinniśmy skupić się na lekkich posiłkach, które w chorobie, jak i po niej dodatkowo nie będą jej obciążać. Grypa żołądkowa jest przez organizm traktowana jak zatrucie pokarmowe, dlatego też dieta powinna być dostosowana właśnie do tego typu schorzenia. Każdy człowiek wie, że bez jedzenia przez jakiś czas da się przeżyć, dlatego najlepiej, aby przez pierwsze dni grypy jelitowej nie jeść. Należy za to dużo pić, aby nie doszło do odwodnienia organizmu. Najlepiej pić letnią niegazowaną wodę. Można również pokusić się o wypicie herbaty, musimy jednak pamiętać, aby nie była ona słodzona. Możemy pić również herbatki ziołowe. Jak najbardziej możemy do wody dodać mieszanki witamin, które można kupić w aptece w postaci tabletek musujących. Po kilku dniach, kiedy będziemy czuć się lepiej należy zacząć wprowadzać lekkostrawne posiłki.

Sposoby na odchudzanie

Człowiek dzisiejszego świata jest bardzo leniwy. Nie ma możliwości, aby ruszył on się ze swojego krzesła przy biurku czy z kapany przed telewizorem, i aby poszedł się poruszać. I właśnie przez takie zachowanie pojawia się coraz więcej ludzi, którzy muszą zmagać się z ciężką chorobą, jaką jest oczywiście otyłość. Otyłość można podzielić na kilka kategorii. Pierwsza z nich jest to otyłość pierwszego stopnia, otyłość drugiego stopnia oraz otyłość trzeciego stopnia czyli otyłość ekstremalna. I w takich oto przypadkach pojawia się problem, aby uratować zdrowie i samego siebie. Właśnie wtedy ludzie otyli zaczynają szukać rozwiązań, dzięki którym mogliby szybko i skutecznie się odchudzić. Oczywiście najlepszym sposobem na odchudzanie jest dieta i częste ćwiczenia. Jednak w ekstremalnej otyłości to już nie pomaga. I wtedy pomóc może jedynie założenie bajpasów żołądka. Jednak jak każda interwencja chirurgiczna, i ta też ma skutki uboczne. Mogą pojawić się skomplikowane komplikacje, zagrażające nawet życiu pacjenta.

Otyłość a zdrowie

W dzisiejszych czasach wiele jest chorób, które powszechnie zostały nazwane chorobami cywilizacyjnymi. Jedną z nich jest oczywiście otyłość, która nie dość że niszczy całkowicie zdrowie, to jeszcze dodatkowo unieruchamia takiego pacjenta i nie daje mu możliwości do normalnego funkcjonowania na co dzień. Jak walczyć z otyłością, jak sprawić, że człowiek z nadwagą lub już z otyłością stanie się normalnych rozmiarów człowiekiem, który cieszy się z życia i który korzysta z niego na sto procent? Recepta na tak wspaniałe życie jest jedynie jedna – należy rozpocząć kurację odchudzającą, która dodatkowo będzie wspomagana przez obowiązkowy, codzienny i bardzo intensywny wysiłek fizyczny. Nie ma innej możliwości do tego, aby zrzucić zbędne kilogramy i aby stać się zdrowym człowiekiem. Oczywiście, zdrowie można ratować również przez założenie tak zwanych bajpasów żołądka, jednak ta metoda nie jest polecana przez wszystkich specjalistów, ponieważ wywołuje efekty ubocze. Najlepiej jest chudnąć starymi, tradycyjnymi sposobami.

Dzieci u dentysty

Co trzeci człowiek na tej ziemi boi się dentysty. Nie ma się jednak czemu dziwić, ponieważ wizyty na fotelu dentystycznym nie kojarzą się z niczym dobrym. Zdrowie jamy ustnej jest ważne, a może nawet jest kwestią jedną z ważniejszych, jednak już od dzieciństwa kojarzą się one z wielkim strachem i cierpieniem. Dlatego też nie ma się więc czemu dziwić, że już najmłodsze dzieci boją się wizyty u stomatologa, skoro ich dorośli przecież rodzice odczuwają wielki strach. Co zrobić więc, aby dziecko nie było przestraszone, kiedy tylko usłyszy, że musi iść ono do dentysty? Przede wszystkim należy przekonać naszego malucha, że wizyta ta nie jest niczym strasznym. Przecież są teraz dobre znieczulenia, dzięki którym nie odczuwa się żadnej działalności dentysty w naszej jamie ustnej. Dodatkowo, warto zachęcić malucha do nie płakania, obiecując mu po wizycie jakieś wyjście bądź drobny prezent. Wtedy będzie się to dziecku kojarzyło jedynie z przyjemnością. Warto też dać dobry przykład i samemu udać się do dentysty.

WARUNKI NASZEGO ROZWOJU

Sądził, że trudne warunki naszego rozwoju narodowego sprawiły, iż także pod tym względem nasza kultura jest uboga. Sytuacji tej prze­ciwstawiał stan turystyki górskiej na Zachodzie, gdzie towarzystwa alpinistyczne liczyły po kilkadziesiąt ty­sięcy’osób, a rządy państw wydawały ęlbrzymie sumy- na ich działalność. Tak więc Zaruski był —mimo pew­nych. oporów wewnętrznych — zwolennikiem* demo­kratyzacji turystyki górskiej.A jednak nie można oprzeć się wrażemu, że ten typ motywacji i opartych na niej przekonań był dla niego w całości nie do przyjęcia. Jak się,wydaje, nie był to ten najgłębszy, ujawniający się nie tyle w postaci zra­cjonalizowanego programu, ile, w formie spontanicz­nych wyznań .— nurt jego ideologii.

WSPOMINAJĄC WALKĘ

Nawet jeszcze w 1-937 r. Zaruski, wspominając dłu­gotrwałą walkę ze sportową orientacją w alpinizmie, prowadzoną głównie przez krakowskie Tatrzańskie To­warzystwo Narciarzy, ignorując fakt, że tysiące nar­ciarzy wyszły najpierw na stoki Kalatówek, a później na inne trasy zawodnicze i Kasprowy Wierch, wciąż , traktował ten proces jako zjawisko tymczasowe. „Wal­ka na razie — pisał — skończyła się moją przegraną. Nie zmieniłem jednak swoich poglądów i dziś, pomimo , olbrzymiego rozrostu narciarstwa i postępu samej umiejętności-jazdy na nartach, uważam kierunek jego zawodniczy za społeczny objaw niezdrowy, zarówno w najgłębszej swej treści duchowej, jak i pod wzglę­dem fizycznym” .Był to-postulat jawnie sprzeczny z innym, także bardzo propagowanym przez Zaruskiego, postulatem maso­wości ruchu taternickiego.

KONTYNUATOR WŁASNEGO DZIEŁA

Kontynuatorom własnego dzieła zaleoał troskę o zachowanie myśli przewodniej wszyst­kich dotychczasowych wysiłków i prac sekcji, czyli udostępnienie chętnym możliwości obcowania i walki  z pierwotną i dziką przyrodą tatrzańską. „Przez Ta­try — pisał z.tą samą intencją Zaruski w kilka lat później — rokrocznie przechodzą rzesze całe turystów i taterników wszelkiego autoramentu. Wszyscy oni po­konują tam trudy, niewygody i niebezpieczeństwa, wielu z nich odbędzie walkę na śmierć i życie, z walki tej wyjdą o włos mocniejsi i lepsi niż. byli a społe­czeństwo otrzyma kroplę krwi zdrowej, utlenionej po- wietrzem tatrzańskim” .Wnet jednak Zaruski zorientował się i umocnił w przekonaniu, że ewolucja taternictwa zmierza w kie­runku zaprzepaszczenia dotychczasowych osiągnięć, : przybierając coraz bardziej cechy działalności sportowej.

WIZJA PRZYSZŁOŚCI

Zafascynowany górami i wrośnięty w klimat filozofii i ideologii turystyki taternickiej okresu przed I’wojną światową . Zaruski zakładał początkowo możliwość przetrwania dotychczasowego stanu rzeczy. Chodziło mu — najogólniej rzecz biorąc..— o tworzenie pożądanej perspektywy rozwijania  tych form turystyki wysoko­górskiej, jakie zrodziły , się w pierwszych latach XX w. oraz stopniowe, ale nieustanne poszerzanie kręgów lu­dzi uczestniczących w. ruchu taternickim. Zasadniczy sens i cel taternictwa miał natomiast pozostać niezmie­niony: Tatry jako’ istotny element natury miały zaspokajać potrzeby metafizyczno-katarktyczne. W tym duchu Zaruski wypowiedział się w trzydziesto­lecie istnienia Sekcji Narcierskiej Polskiego Towarzy­stwa Tatrzańskiego.

PRAWDZIWE TATERNICTWO

W tym duchu usiłował on wpłynąć na taternictwo. Oce­niając dorobek – Zakopiańskiego Oddziału Sekcji Narciar­skiej-PTT w trzydziestolecie jego istnienia, podkreślał, przede wszystkim to, iż nie dał się on „unieść całko- ;wicie prądowi, który najlepszych narciarzy rzucił przed / trybuny widzów, a oklaskami ich zagłuszył szum wiatru halnego na przełęczach tatrzańskich” . Praw­dziwe taternictwo i narciarstwo turystyczne — sądził Zaruski — stoi wyżej od wszelkich systemów gimna­stycznych i ^portowych; te ostatnie bowiem są pozba­wione autentycznego piękna i autentycznych wartości. Dlatego „biada profanom — wołał. —; Tym, którzy – przekraczają progi świątyni, niosą w duszach echa rozgwaru życia tak dalekiego i tak obcego”.